03/01/2015

#to do list- part 2

Witam już w 2015! Jak zwyklę z lekkim poślizgiem-  wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla tych, którzy to czytają! Dziś kolejne punkty z mojej listy postanowień i rzeczy do zrobienia.

5. Wyjechać na program au-pair. To marzenie chodzi za mną od conajmniej roku, ale ściśle wiąże się z realizacją kolejnego zadania które przede mną stoi, o którym mowa w następnym punkcie. Wciąż czytam coraz to nowe blogi dziewczyn które były/są/będą na programie au-pair i wyjechały do USA/Hiszpanii/Londynu itp., itd., spełniają swoje marzenia, żyją, zarabiają pieniążki, podróżują i mają się świetnie. Wyjechać można z agencji, jest ich kilka, między innymi- Au Pair in America, Cultural Care Au Pair, GAWO, Au Pair Care, Prowork. Są też strony takie jak aupair-world.net, gdzie można na własną rękę szukać rodziny, wybierać można z całego świata. Mam tam konto, i moge z calego serca polecić tą stronę! Jako że mam naprawdę niewielkie doświadczenie w opiece nad dziećmi, boje się, że z tego punktu będzie to dla mnie mega wyzwanie. Jednak wiem, że wyjadę, wiem, że wkońcu zrealizuje to marzenie:)

6. Zdać wkońcu prawko. Przy tym punkcie nie powinnam używać chyba nawet pogrubionej czcionki! Wstyd i chańba. Do odchaczenia w styczniu. Koniec i kropka. Moving on!!

7. Postcrossing. Być może ktoś nie słyszał jeszcze o tej stronie. Jest to miejsce, gdzie po zarejestrowaniu losuje się osoby z całego świata, dostaje ich adres po to by wysłać do nich nic innego jak, staromodne, nie popularne już, ze względu na ciągłe podwyższanie cen znaczków przez, btw, znienawidzaną przeze mnie dożywotnio i nieodwołalnie (zgiń, przepadnij!!!!) Poczte Polską- pocztówki! Swego czasu działałam w serwisie bardzo aktywnie, ba! w ekscytacji i przypływie miłości do wysyłania i pisania widokówek założyłam tam nawet 3 konta... A dziś praktycznie tam nie bywam, nie wysłałam nic do nikogo przez całą jesień, czas więc to zmienić. Na postcrossingu dorobiłam się niesamowitej kolekcji pocztówek z całego świata, mam perełki z krajów o których kiedyś nie miałam nawet pojęcia, dziś mam tych pocztówek około 400. Jako że uwielbiałam czytać profile obcych osób, wybierać dla nich indywidualnie pocztówki które a nóż im się spodobają, pisać coś w formie krótkiego listu na odwrocie i puszczać daleko w świat, postanowiłam że będę miesięcznie przeznaczać jakąś tam kwotę pieniędzy, po to, aby otrzymywać samemu taki skarb z mniej i bardziej odległych zakątków globu. Polecam!

8. Siłownia, bieganie i basen. Sport poprawia kondycję ciała i umysłu- wiadomo. A jak się chce podróżować aż do samiutkiej śmierci, być tym, tym i tym, zrobić to, to i to - trzeba być w formie! W listopadzie i grudniu zainwestowałam pewną niedużą (dzięki grouponowi) sumę pieniędzy w karnet (na siłownie) i nie żałuje ani złotówki! Na początku czułam się tam dość dziwnie, szczególnie, że chodziłam zawsze sama- jednak to a). uzależnia, b). poprawia humor, c). wypełnia luki między zajęciami na uczelnii, d). motywuje, wywołuje uśmiech, czujesz, że zrobiłaś coś dla siebie, itp, itd można długo wymieniać! Jeśli chodzi o bieganie, w Polsce jakoś nigdy mi nie po drodze, ale na Erasmusie czy w USA biegałam regularnie, czas więc wrócić do starych nawyków. I na koniec basen- tutaj akurat zmuszać się do niczego nie potrzebuje- kocham, absolutnie kocham pływać, jest to mój sport numer 1 i na zawsze. Na basen moge biec o każdej porze dnia i nocy, jeśli tylko mam przy sobie odpowiednią ilość tłustego kremu, bo moja skóra na chlor reaguje wręcz tragicznie. No i kostium oczywiście, haha.

9. Obronić pracę magisterską i licencjat na drugim kierunku. Ostatecznie zakończyć ten etap kariery naukowej. Wszystko to w czerwcu/wrześniu, jednak praca wre już teraz.

10. Wyzwanie czytelnicze. Jak na zdjęciu. Kocham czytać! Zdjęcie można wydrukować i traktować jako zakładkę, ja osobiście przepisałam punkty do zeszytu i dodałam kilkanaście swoich.
Chyba mam już odrobinę dość tych list, następny post będzie więc o cudownej wyprawie za groszę do Oslo, o tym jak skorzystać w czasie takiej wyprawy z CouchSurfingu, gdy się podróżuje z mamą nie mówiącą nawet słówka po angielsku, a kontunacją listy zajmę się zaraz po tym;)



Podróżniczego 2015 wszystkim!