04/01/2014

#podróże


Od kiedy pamiętam, uwielbiałam wyjeżdżać. Uwielbiałam się dowiadywać, że nadchodzą wakacje a ja- jeśli chcę- mogę wybrać sobie jakiś szkolny obóz, jakieś miejsce, gdzie pojadę. Informowali o tym moją siostrę i mnie- rodzice. Wiadomo było, że pojedziemy gdzieś nad morze- i najprawdopodobniej była to akurat taka miejscowość, do jakiej w tym roku wyjeżdżało pół mojej podstawówki z jednym, związanym z naszą szkołą młodzieżowym biurem podróży, jednak konkretny termin turnusu zawsze pozostawał naszym wyborem. Pamiętam, że w całym roku szkolnym to był dla mnie najpiękniejszy moment, i nigdy nie mogłam usiedzieć na miejscu, pytałam co kilka dni- mogę już zacząć się pakować? Proszę! Z perspektywy czasu widzę, że najczęściej na te najpierw kolonie, a potem już obozy młodzieżowe, wyjeżdżałam sama lub z siostrą i jej znajomymi, ale w obu przypadkach znajdowałam sobie nowych znajomych w autokarze lub na miejscu i z nimi spędzałam czas. Uwielbiałam te 2 tygodnie wakacji, były to zawsze najintensywniejsze i najbardziej pełne emocji- dla mnie, wtedy jako dziecka- dni w roku. Ile przyjaźni, miłości, doświadczeń i wspomnień wyniosłam- a wyjeżdżałam co roku od 3 klasy podstawówki aż do liceum- nie mogę porównań tego z niczym. Tak się chyba zaczęła ta moja chęć wyjazdów, niemożliwość usiedzenia w miejscu i ciągłe czekanie na jakąś podróż, przygodę.
Potem zaczęły się wyjazdy za granicę, a to pielgrzymka, a to obóz, wymiana młodzieżowa, spontaniczne wypady i odkrycie przeze mnie tanich lotów, aż wreszcie odkryłam work & travel i wyjechałam do USA. Za 9 dni lecę z koleżanką do Mediolanu- odwiedzamy wspólną znajomą z hiszpańskiej wymiany. Za miesiąc będę już na Erasmusie. Jak na razie byłam w 18 krajach, a ten rok zapowiada się w kwestii podróży naprawdę dobrze. Ponieważ jestem tylko biedną studentką, te podróże są zawsze minimalnym kosztem, o czym również napiszę. 
Ufff, rozpisałam się, ale chciałam, żeby ten post był takim wprowadzeniem do sporej części tego bloga, jaką będą relacje z wojaży. Następny post już o Erasmusie. Czy jest wśród Was ktoś, kto na nim był?



4 comments:

  1. Miłej podróży do Mediolanu i pobytu tam :) Powodzenia w prowadzeniu bloga!

    ReplyDelete
  2. Kiedyś to sie jeździło na te kolonie... ach, jak ja za tym tęsknię :)
    Na razie nie mam jak podróżować, ale ogólnie chciałabym, chociaż jestem leniem i pewnie się nigdzie nie ruszę ;p
    Powodzenia w prowadzeniu bloga :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję i życzę wieeeeelu podróży w przyszłości!:)

      Delete